Vivian zbladła.
„To niezgodne z prawem” – wyjąkała.
„Nagrała mnie”.
Spojrzałem na nią.
„Tata cię nagrywał.
W swoim biurze.
Na swoim sprzęcie.
Po tym, jak poinformował cię na piśmie, że rozmowy biznesowe są tam nagrywane.
Podpisałeś/aś oświadczenie, Vivian.
Wiele rzeczy podpisujesz bez czytania, kiedy myślisz, że już wygrałeś/aś”.
Mason uderzył dłonią w stół.
„Zawsze byłeś/aś małą żmiją”.
Sędzia usiadł.
„Panie Vale.
Wyjdź”.
Podeszło dwóch funkcjonariuszy.
Mason zaprotestował, ale jego odwaga umarła w chwili, gdy dotknęli jego ramienia.
Wyszedł z pokoju, rzucając matce spanikowane spojrzenie.
A ona nawet na niego nie spojrzała.
Wpatrywała się w pendrive, jakby sam przedmiot ją zdradził.
Następny plik był krótszy.
Słyszeliśmy pana Bella.
„Mogę przedstawić te odstawienia jako oznaki niestabilności, ale daty muszą być spójne.
Jeśli ktoś prześledzi hierarchię, będzie to przyczyną problemów”.
Sędzia Maren powoli odwróciła głowę w jego stronę.