Usiadłem z detektyw Morrison w małym pokoju przesłuchań i odtworzyłem nagranie na laptopie.
Znacznik czasu: 00:15
Na ekranie Clara weszła do salonu, pocierając oczy. Płakała cicho. Linda westchnęła głośno, zamykając książkę.
„O rany, na litość boską” – syknęła Linda. „Zamknij się, Claro”.
„Chce mi się pić, babciu” – jęknęła Clara.
„Mam tego dość” – powiedziała Natalie z kanapy. „Mamo, daj jej te tabletki. Uśpij ją, żebyśmy mogły obejrzeć film”.
Linda wstała, podeszła do torebki i wytrząsnęła dwie tabletki. Rozkruszyła je w kubku soku.
„Proszę” – powiedziała Linda, podsuwając kubeczek Clarze. „Wypij to. To magiczny sok. Przestaniesz marudzić”.
Clara wypiła.
Detektyw Morrison oglądała nagranie z zaciśniętą szczęką. Zatrzymała kadr, w którym Natalie się śmiała, gdy Clara chwiejnym krokiem wracała do swojego pokoju.
„To nie zaniedbanie” – powiedziała cicho Morrison. „To celowe”.
„Natalie powiedziała, że ma nadzieję, że Clara się nie obudzi” – dodałem. „Nie nagrałem tego fragmentu, ale intencja… jest”.
„Mamy dość” – powiedziała Morrison. „Mamy aż nadto”.
Rozdział szósty: Egzekucja publiczna
n