„Myślałeś, że podaję herbatę” – powiedziałam cicho. „Słuchałam”.
Paige opuściła telefon.
„Nie przestawaj” – powiedziałam spokojnie. „To jest najlepsze”.
Derek rzucił się na kopertę.
Gwałtownie odtrąciłam jego dłoń.
Wpatrywał się we mnie w kompletnym szoku, jakby ból był czymś zarezerwowanym tylko dla innych.
Za nami rozbite drzwi jęczały pod naporem burzowego wiatru. Niebieskie i czerwone policyjne światła migały na ścianach.
Pochyliłam się na tyle, by Derek usłyszał mnie pomimo deszczu.
„A teraz uklęknij” – wyszeptałam. – „I módl się, żeby policja przyjechała przed moim prawnikiem”.
Część 3
Funkcjonariusze weszli przez rozwalone drzwi, czując deszcz na ramionach i władczość w głosie.
Derek natychmiast się zmienił.
Jego gniew zniknął pod pozornym urokiem. Spokojnie uniósł ręce i złagodził głos. „Funkcjonariusze, dzięki Bogu, że tu jesteście. Moja teściowa wtargnęła do naszego domu i napadła na moją rodzinę”.
Helen dramatycznie dotknęła pereł na swojej szyi. „Jest niezrównoważona”.
Paige skinęła głową zbyt szybko. „Mamy nagranie”.
„Wspaniale”, odpowiedziałem. „Ja też”.
Wcisnąłem przycisk odtwarzania na dyktafonie.
Głos Dereka rozbrzmiał echem w pokoju.
„Ma szczęście, że w ogóle ją zatrzymałem. Twoja córka przyszła z niczym”.
Potem rozległ się głos Helen.