CZĘŚĆ 1
„Jeśli mój brat cię poniesie, sama zatrzymam ten ślub!” – krzyknęła Camila w trakcie próby, jakby panna młoda była intruzem we własnej ceremonii.
Do ślubu Mariany z Andrésem w sali weselnej w Querétaro pozostały trzy dni. Jej matka przyjechała z Celaya ze świecami, białymi wstążkami i małym obrazkiem Matki Boskiej, który według rodziny zawsze towarzyszył pannom młodym do ołtarza. Tradycja była prosta: pan młody witał pannę młodą przy wejściu, niósł ją kilka kroków i stawiał przed alejką obsadzoną kwiatami, jako znak ochrony i szacunku.
Andrés wiedział o tym od czasów, gdy się spotykali. Powiedział nawet, że uważa to za „miłe i bardzo rodzinne”. Ale kiedy podniósł Marianę na próbie, Camila, jego młodsza siostra, krzyknęła tak, że wszyscy się odwrócili.
„Ależ absurdalne! Teraz też będziesz ją nosić jak królową?”
Andrés zatrzymał się. Mariana poczuła, jak jej ramiona wiotczeją. Zamiast delikatnie ją przytrzymać, pospiesznie pociągnął ją w dół, a jej obcas zaplątał się w mokrą trawę. Sukienka poplamiła się na dole.
„Andrés!” – wykrzyknęła matka Mariany.
Ale nie patrzył ani na sukienkę, ani na skręconą kostkę narzeczonej. Podszedł prosto do Camili.
„No, no, moja droga, uspokój się. Nikt cię nie zdenerwuje”.
Mariana zamarła.
„Przepraszam? To nasz ślub”.
Camila otarła łzy, które wydawały się być raczej wyrazem złości niż smutku.
„Odkąd się pojawiła, nie jesteś już taka sama. Tylko Mariana, Mariana, Mariana. A co ze mną?”
Ojciec Mariany zacisnął pięści. Ciotka mruknęła, że to nie siostrzana czułość, a zaborczość. Andrés jednak zachowywał się tak, jakby wszyscy przesadzali.
„Mariana, nie zaczynaj. Camila jest wrażliwa. To moja jedyna siostra”.
Próba trwała w nieznośnym napięciu. Kiedy koordynatorka powiedziała, że będą ćwiczyć pocałunek przed ołtarzem, Camila skrzyżowała ramiona.
„To też nie jest konieczne”.
Andrés spuścił wzrok.
„Lepiej to zdejmijmy. Nie chcę żadnych kłopotów”.
W tym momencie Mariana zrozumiała, że jest ubrana jak panna młoda, ale nie pasuje do własnego ślubu.
Później poszli do mieszkania, w którym mieli zamieszkać po ślubie. Mariana próbowała wziąć głęboki oddech, myśląc, że może Andrés przeprosi, gdy zostaną sami. Ale kiedy otworzyła drzwi do głównej sypialni, zobaczyła Camilę leżącą na łóżku, boso, jedzącą chipsy i sprawdzającą telefon Andrésa.