CZĘŚĆ 1
Krew przesiąkła już przez spodnie Elise, gdy teściowa kazała jej wstać, żeby „nie przynieść wstydu rodzinie” przed całą poczekalnią.
W 32. tygodniu ciąży Elise Morel ledwo oddychała. Ból pojawił się godzinę wcześniej w kuchni ich mieszkania w Lyonie, gdy płuczeła miskę. Nagły skurcz zgiął ją wpół nad zlewem. Jej mąż, Adrien, był w Strasburgu w podróży służbowej. Jej matka, Béatrice, wprowadziła się do nich dziesięć dni wcześniej pod pretekstem pomocy.
W drodze do szpitala Édouard-Herriot, każda przeszkoda na drodze wywoływała jęk Elise.
„Ciąża to nie choroba” – westchnęła Béatrice. „Zawsze robisz z tego wielką sprawę”.
W recepcji oddziału położniczego Elise szepnęła, że czuje coś między nogami. Ale Beatrice mówiła głośniej.
„Jest bardzo niespokojna. Myli nawet najlżejszą zgagę z porodem”.
Recepcjonistka podała jej formularz, a następnie wskazała krzesła. Oddział był pełny.
Przez godzinę ból wbijał się w żołądek Elise niczym nieregularne ostrze. Ktoś obcy dał jej butelkę wody. Ktoś inny wezwał pielęgniarkę, ale Beatrice znów się roześmiała.
„Ona po prostu chce zwrócić na siebie uwagę”.
Elise chciała zadzwonić do Adriena. Beatrice odebrała jej telefon.
„On pracuje. Tylko go wystraszysz za nic”.
Ten drobny gest był bardziej gwałtowny niż policzek. Nawet jej strach już do niej nie należał.
Wtedy Elise zsunęła się z krzesła, opierając jedno kolano na podłodze, z dłońmi przyciśniętymi do brzucha. Beatrice pochyliła się ku niej, a jej twarz stężała.
„Wstawaj. Adrien miał rację, nie możesz zachować spokoju”.
W tym momencie drzwi wahadłowe się otworzyły. Położnik w niebieskim fartuchu zobaczył Elise, a potem ciemną plamę rozprzestrzeniającą się po kafelkowej podłodze.
Wyraz jego twarzy się zmienił.
„Który tydzień?”
„32 tydzień…”
Odwrócił się z powrotem w stronę dyżurki pielęgniarek.
„Dlaczego ta pacjentka wciąż tu jest?”
W pokoju zapadła cisza.
Lekarz uklęknął, sprawdził puls, a następnie spojrzał na Beatrice.
„Wiedziała pani, że ma łożysko przodujące. Dlaczego nie zgłosiła tego na triaż?”
Eliza przestała drżeć.
„Co takiego?”
Beatrice cofnęła się o krok.
Lekarz zrozumiał, zanim jeszcze odpowiedziała.
„Pani Morel, ta diagnoza widnieje w pani dokumentacji od sześciu tygodni”.
Eliza spojrzała na teściową. Po raz pierwszy Beatrice wydawała się przerażona.
CZĘŚĆ 2
Personel medyczny pchał Elise w stronę sali porodowej, podczas gdy tętno dziecka spadało na monitorze.
„Powiadomcie oddział intensywnej terapii noworodków. Przygotujcie dwie jednostki krwi”.
Beatrice podążyła za noszami.
„Po prostu dajcie jej coś na uspokojenie”.
Położnik się zatrzymał.
„Krwawi. Jeszcze 30 minut na dole i możemy stracić oboje”.