Nasza sytuacja finansowa była tak rozpaczliwa, że pomimo wstydu, uznałam, że najlepiej będzie wyjść za mąż za starszego mężczyznę, żeby utrzymać dom. Kiedy bank zajął nasz dom rodzinny i zostaliśmy bezdomni, nie mieliśmy innego wyboru.
Daleki krewny, dawno owdowiały mężczyzna po siedemdziesiątce, zaoferował nam pomoc. Powiedział, że spłaci część naszych długów, kupi nam dom i pokryje koszty leczenia mojego ojca. Ukłoniliśmy się i podziękowaliśmy mu.