Mój syn i jego żona wrzucili zdjęcie, jak piją starego szampana na balkonie pięciogwiazdkowego domku narciarskiego. Podpis brzmiał: „Zimowa ucieczka do krainy czarów, tylko we troje. Dbanie o siebie to sposób na przetrwanie trudnych chwil”. Mieli rację co do liczby trzy. Zabrali swojego biologicznego syna, Ethana. Zabrali swoje kombinezony narciarskie Moncler. Ale zostawili moją siedmioletnią adoptowaną wnuczkę, Mayę, zamkniętą w inteligentnym domu z zamarzniętym termostatem i tablicą z wypisanymi karami.
Myśleli, że jestem po prostu emerytką, która spędza dni na robótkach na drutach i oglądaniu telewizji w ciągu dnia. Zapomnieli, że przez dwadzieścia pięć lat byłam starszym oficerem wywiadu w armii amerykańskiej. Spędziłam karierę na rozbijaniu siatek rebeliantów i śledzeniu ważnych celów na wrogim terenie. Potrafię odczytywać teren i nie zostawiam swoich ludzi w tyle.