Zaniosłam ją do kuchni i poświeciłam latarką na masywne drzwi spiżarni. Biometryczny czytnik linii papilarnych świecił wściekle czerwoną barwą. Skierowałam wzrok na inteligentny termostat na ścianie. Był zablokowany na pięćdziesięciu stopniach. Tryb ekonomiczny. Na kuchennej wyspie stała ogromna tablica. Jej powierzchnia była pokryta nieskazitelnym, zawiłym pismem Sereny.
Maya — Ethan został zaproszony na ekskluzywny zimowy wyjazd sportowy. Nie będzie nas przez dziesięć dni. Dom jest w trybie ekonomicznym, żeby oszczędzać energię. Nie dotykaj termostatu. Na blacie stoi pudełko płatków otrębowych. Nie próbuj otwierać spiżarni, bo inteligentne zamki wywołają reakcję policji i zabiorą niegrzeczne dziewczynki. Jeśli listwy przypodłogowe nie zostaną wyszorowane do naszego powrotu, będą konsekwencje.
Dziesięć dni. Pięćdziesiąt stopni. Płatki otrębowe i woda z kranu.
Zamknęli spiżarnię skanerem linii papilarnych, żeby nie mogła jeść ich ekologicznych produktów. Obniżyli temperaturę, żeby ją zamrozić, traktując ją jak ciężar, a nie jak dziecko.
Owinęłam Mayę własną, grubą kurtką. „Wyjeżdżamy”.