„Czego chcesz?”
„Gdybym chciała twojej śmierci” – powiedziała gładko Alessandra – „nie rozmawialibyśmy. Powiedziałabym Vincentowi, gdzie cię znaleźć i pozwoliłabym naturze działać swoim torem”.
Lód poruszył żyły Sereny.
„Wiesz o Vincencie.”
„Oczywiście, że wiem o Vincencie. O jego próbie zamachu stanu wiedziałem jeszcze przed twoją śmiercią”.
Pokój zdawał się przechylać.
„Wiedziałeś, że próbował mnie zabić?”
„Wiedziałam, że coś zorganizował” – poprawiła Alessandra. „Nie wiedziałam, że przeżyłeś. Widziałam nieścisłości. Nieprawidłowości finansowe. Podejrzane terminy. Spotkania, które nie powinny się odbyć. Ale nie miałam wystarczająco mocnych dowodów dla rady”.
„I pozwoliłeś Damienowi uwierzyć, że nie żyję”.
Wyraz twarzy Alessandry prawie się nie zmienił.
„Co byś mi kazał zrobić? Podejść do pogrążonego w żałobie mężczyzny i powiedzieć mu, że podejrzewam, że jego najbardziej zaufany kuzyn zamordował jego żonę, opierając się na przeczuciu?”
„Mógłbyś to zbadać.”