Otworzyłam go przy kuchennym stole.
Emma odrabiała pracę domową. Maja rysowała jednorożca z sześcioma nogami. Mina próbowała nauczyć naszego psa siadać, mimo że nie mieliśmy psa. Zastąpiła to poduszką.
Przeczytałam list.
Potem jeszcze raz.
Potem zaczęłam płakać.
— Mamo? — zapytała Maja. — Czy to zły czy dobry płacz?
Śmiałam się, a łzy płynęły mi po policzkach.
— Dobry płacz.
— Co tam jest napisane?
Odwróciłam kartkę w ich stronę.
— Jest tam napisane, że teraz oficjalnie jesteście moimi córkami.
Mina zmarszczyła brwi.
— Czy nie byłyśmy kiedyś?
Emma otarła oczy i uśmiechnęła się.
— Tak. Papiery po prostu szły wolno.
Maja skinęła poważnie głową.
— Typowe papiery.