„Czemu nas o tym nie poinformowałaś, Claro?” – zapytał ojciec, próbując przywołać swój stary, autorytarny ton. Brzmiał słabo, głuchy na ogrom pomieszczenia.
Spotkałam się z nim wzrokiem. „Bo tato, wczoraj spojrzałeś mi w oczy i powiedziałeś, że jestem pasożytem finansowym. Wczoraj w nocy wygnałeś swoją ciężarną córkę do lodowatego garażu, w którym śmierdziało olejem silnikowym, bo jej smutek rujnował twoje feng shui”.
Wszyscy wokół stołu głośno wciągnęli powietrze. Urzędnicy Pentagonu patrzyli na moich rodziców z absolutną, nieskrywaną odrazą.
Twarz mojej matki wykrzywiła się w czystej panice. „Clara, proszę! Nie rób tego tutaj!”
Julian, który przez cały wieczór obficie pocił się pod markową koszulą, uderzył dłonią w stół. „Zaczekaj chwilę. Nie możesz siedzieć w swojej wieży z kości słoniowej i mnie obrażać! Miałeś szczęście, sprzedając jakiś kod. Jestem regionalnym dyrektorem sprzedaży w Apex Dynamics. Zarządzam kontraktami rządowymi, od których zakręciłoby ci się w głowie!”
Zerknąłem na szwagra. „Na twoim miejscu nie podnosiłbym głosu, Julianie”.
„Bo co?” – prychnął, choć w jego oczach było widać przerażenie.
Generał Sterling w końcu podniósł wzrok znad szklanki. Posłał Julianowi uśmiech, w którym nie było ani krzty ciepła.
„To ciekawa perspektywa, panie Phillips” – wycedził Sterling. „Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że dziś po południu o godzinie 15:00 Vanguard Aerospace przeprowadził wrogie, całkowite przejęcie Apex Dynamics”.
Twarz Juliana straciła wszelką pigmentację. Wyglądał jak trup. „Co?”
„Tak” – powiedziałem cicho, pochylając się do przodu i opierając dłonie na mahoniowym stole. „Twoja butikowa firma jest teraz spółką zależną w całości należącą do mojego działu. Co oznacza, Julianie, że od pięciu minut… jestem twoim szefem”.
Odgłos srebrnego widelca Juliana, który wyślizgnął się z jego zdrętwiałych palców i gwałtownie uderzył o porcelanowy talerz, rozbrzmiał jak wystrzał z pistoletu.
„A jako twój nowy dyrektor ds. technologii” – kontynuowałem, a mój głos rozbrzmiał w martwej ciszy sali – „spędziłem popołudnie na przeglądaniu akt osobowych Apex Dynamics. Usprawniamy pracę w administracji”.
Julian zaczął hiperwentylować. „Clara… Clara, nie możesz tego zrobić. Właśnie kupiłam dom z Chloe. Kredyt hipoteczny…”
„Twoje stanowisko Dyrektora Regionalnego jest zbędne” – stwierdziłam chłodno, podnosząc szklankę z wodą. „Zostajesz oficjalnie zwolniona ze skutkiem natychmiastowym. Ochrona zapakuje twoje biurko rano”.
„Nie!” – krzyknęła Chloe, wstając, a jej krzesło zaszurało gwałtownie o podłogę. „Nie możesz tego zrobić! On jest twoją rodziną!”
„To ten mężczyzna, który śmiał się, kiedy kazano mi spać na betonowej podłodze z dzieckiem mojego zmarłego męża w łonie” – poprawiłam ją podniesionym głosem, wypełniając pomieszczenie absolutnym, przerażającym autorytetem kobiety, która przeżyła najgorsze, co życie miało do zaoferowania. „Nie jesteście moją rodziną. Jesteście ludźmi, którzy patrzyli, jak krwawię i narzekali na tę plamę”.