Robił zawiasy. Noże. Gwoździe. Haki kuchenne. Pułapki na ryby. Ostrza siekier. Naprawę karabinów. Narzędzia do budowy, sadzenia, obrony. Każde uderzenie młota zmieniało znaczenie dźwięku w jego wnętrzu.
Żelazo nie musiało już być niewolą.
Czasami stawało się to przetrwaniem.
Samuel dorósł.
Początkowo spał na podłodze obok ich łóżka i budził się z krzykiem. Potem przeniósł się na narożną pryczę. Potem na strych, który zbudował dla niego Josiah. Nosił w piersi żal po zamordowanych rodzicach jak kamień, ale bagna dały mu ręce, którymi mógł go utrzymać. Nauczył się wędkarstwa od mężczyzny o imieniu Abel, czytania od kobiety o imieniu Miss Ruth, strzelania od Dinah i uporu od Ayany.
W wieku szesnastu lat znał już wszystkie tajne ścieżki w osadzie.
W wieku osiemnastu lat zaczął pracować na podziemnych trasach, wymykając się z przewodnikami i przyprowadzając tam innych.
Ayana tego nienawidziła.
Była z niego dumna.
Oba uczucia współistniały.
Wieść o ich przetrwaniu rozeszła się ukrytymi szlakami Południa.
Sara usłyszała o tym najpierw od woźnicy, który znał kaznodzieję, który z kolei znał człowieka, który kiedyś spał na Ponurych Bagnach i przeżył. Płakała na polu bawełny i nauczyła swój lud nowego wersetu do pieśni „Steal Away”, który nigdy nie wymieniał bezpośrednio imion Ayany ani Josiaha, lecz mówił o tomahawku, przeprawie przez rzekę i bagnach, które otworzyły się niczym ręka Boga.
Thomas z Poplar Cove wysyłał zaopatrzenie dwa razy w roku, aż do wybuchu wojny.
Milicja nigdy nie wkroczyła na teren osady siłą.