Ale tym razem scenariusz zawiódł.
Ciocia Helen oddzwoniła do niej. „Beverly, widziałam suknię. To była suknia ślubna. Byłam trzy metry od niej. Wybrałaś suknię zamiast ślubu córki”.
Kuzynka Diane napisała SMS-a do rodziny: „Czy czyjaś matka próbowała kiedyś założyć suknię ślubną na ślub swojego dziecka, czy to tylko Sheridan?”
Erozja wpływu Beverly była powolna, ale trwała. Babcia Ruth zadzwoniła do niej dwa tygodnie później. „Kocham cię, Beverly” – powiedziała – „ale teraz bardziej lubię Wendy. I powinnaś się zastanowić, dlaczego”.
Paige i ja spotkałyśmy się na kawie trzy miesiące po ślubie. Siedziałyśmy w małej kawiarni przy autostradzie międzystanowej. To był pierwszy raz, kiedy byłyśmy same bez cienia Beverly między nami.
„Powinnam była odmówić sukni” – powiedziała Paige, wpatrując się w swoje latte.
„Tak, powinnaś była”.
„Dzwoniła do mnie czternaście razy tamtej nocy. Powiedziała, że zrujnowałam jej życie, zostając”. Paige podniosła wzrok, a jej wyraz twarzy był bezbronny. „Myślę… Myślę, że zrujnowała sobie własny dzień. I prawie zrujnowała twój”.
Nie pocieszyłam jej. Nie powiedziałam, że wszystko w porządku. Powiedziałam tylko: „To początek, Paige”.
Siedzę teraz w domu, który kupiliśmy razem z Lukiem. Na półce stoi zdjęcie ze ślubu. Śmieję się, krawat Luke’a jest przekrzywiony, a babcia Ruth stoi w tle, ocierając oczy. W rogu kadru widać puste krzesło.