— W ciągu jednej nocy wartość akcji spadła o jedenaście procent! Partnerzy wycofują się jeden po drugim! Produkcja stoi!
Mężczyzna wskazał palcem dokumenty.
— A wszystko dlatego, że upokorzyłeś kobietę, która trzymała całą firmę na swoich barkach!
Aleksander zacisnął szczękę.
— To tylko chwilowy problem. Zofia przesadza, bo jest obrażona.
— Obrażona?!
Starszy udziałowiec roześmiał się gorzko.
— Ty naprawdę nic nie rozumiesz.
W tym momencie drzwi sali konferencyjnej otworzyły się ponownie.
Weszłam spokojnie do środka.
Ubrana w czarny garnitur.
Z włosami związanymi wysoko.
Na moim lewym policzku wciąż było widać ślad po tamtych trzech policzkach.
Ale tym razem nikt nie odważył się spojrzeć na mnie z góry.
Za mną szedł mecenas Tomasz Nowicki oraz dwóch przedstawicieli największego funduszu inwestycyjnego.
Natalia Wiśniewska, siedząca obok Aleksandra, nagle pobladła.
— Zofia… — wyszeptał Aleksander.
Nie odpowiedziałam.
Mecenas położył dokumenty na stole.
— Od dzisiaj pani Zofia Kamińska oficjalnie wycofuje wszystkie prywatne licencje technologiczne udostępnione NowakMedowi.
Na sali wybuchł szmer.
Natalia gwałtownie wstała.
— Przecież to zniszczy firmę!
Spojrzałam na nią chłodno.
— Kiedy biłaś mnie przy całym zarządzie, nie martwiłaś się o firmę.
Jej twarz momentalnie pobladła.
Aleksander zrobił krok w moją stronę.
— Zofia, możemy porozmawiać na osobności.
— Nie mamy już o czym.
Wyciągnęłam kolejną teczkę.