„Test DNA?” Spojrzałam na Willa. „Zrobiłeś to za moimi plecami?”
„Dobrze, że tak zrobiłem” – odpowiedział chłodno. „W przeciwnym razie nigdy nie poznalibyśmy prawdy”.
Znów spojrzałam w dół – i zamarłam.
„To… to nie może być prawda”.
„To jest zupełnie jasne” – powiedział Will, krzyżując ramiona. „Teraz wiem, co ukrywałeś przez te wszystkie lata”.
Jedenaście lat temu, kiedy Rick miał pięć lat, Will powiedział to po raz pierwszy.
„Nie wygląda jak ja”.
Zbyłam się śmiechem. „Dzieci zmieniają się cały czas”.
Ale Will się nie śmiał.
Przez kolejne kilka tygodni ciągle o tym wspominał. Myślałam, że jest po prostu zestresowany albo za dużo myśli.
Aż pewnej nocy powiedział to wprost.
„On nie jest mój. Chcę zrobić test DNA”.
Latami staraliśmy się o Ricka.
Wizyty u lekarza. Testy. Rozczarowania.
W końcu in vitro zadziałało. Zaszłam w ciążę – to było jak cud.
A potem Will zaczął wątpić we wszystko.
„Po tym wszystkim, przez co przeszliśmy, myślisz, że zdradziłam?” krzyknęłam ze łzami w oczach.
„Nie wygląda jak ja!” upierał się.
Tej nocy kłóciliśmy się godzinami. W końcu podjęłam decyzję.