CZĘŚĆ 2
Odchodzisz od fotela Ricarda, nie oglądając się za siebie.
Twoje obcasy płynnie przesuwają się wzdłuż przejścia, mundur pozostaje nienaganny, a taca w twoich dłoniach nie drży. Dla wszystkich innych w pierwszej klasie wyglądasz jak profesjonalna stewardesa serwująca szampana przed nocnym lotem do Barcelony.
Ale w głębi twojej duszy coś ucichło.
Nie pękło.
Cicho.
Ricardo zawsze bał się twoich łez, bo łzy dawały mu scenariusz. Mógł cię pocieszyć, zaprzeczyć, pocałować w czoło, nazwać wzruszoną i czekać, aż mu wybaczysz. Ale cisza nie daje mu nic do uchwycenia.
W kuchni twoja koleżanka z pracy Carla patrzy na ciebie raz i od razu rozumie, że coś jest nie tak.
„Elena” – szepcze. „To naprawdę on?”
Z precyzją wkładasz butelkę szampana z powrotem do wiaderka z lodem.
„Tak.”
„Z nią?”