O świcie pierwsze promienie słońca dotykają krawędzi okien samolotu.
Pasażerowie zaczynają się budzić, przeciągać, zamawiać kawę. Valeria źle spała, o ile w ogóle. Makijaż ma rozmazany pod oczami, a jej idealna pewność siebie zniknęła.
Ricardo wygląda gorzej.
Podchodzisz z obsługą śniadania.
„Kawę?” pytasz.
Valeria odpowiada: „Tak”.
Ricardo nic nie mówi.
Najpierw nalewasz kawę do jej filiżanki.
Potem do jego.
Twoja ręka pozostaje nieruchoma.
To wydaje się go bardziej niepokoić niż krzyk.
Kiedy odstawiasz małą tacę ze śniadaniem, Valeria patrzy prosto na ciebie.
„Czy wiedziałaś, że przylatuje do Barcelony?”
„Nie” – odpowiadasz.
Ricardo sztywnieje. „Elena”.
Ignorujesz go.
Głos Valerii drży. „Powiedział, że jesteście w separacji”.
Patrzysz na jej dłoń.
Bez pierścionka.
Oczywiście.
Mężczyźni tacy jak Ricardo zawsze usuwają żonę z historii, zanim wprowadzą kolejną. Dzięki temu zdrada wydaje się przeznaczeniem, a nie kradzieżą.
„Trzy wieczory temu jedliśmy razem kolację” – mówisz. „Dziś rano pocałował mnie na pożegnanie”.
Twarz Valerii zrzedła.