Zaczyna z westchnieniem. „Eleno, to zaszło za daleko”.
Nic nie mówisz.
Victoria otwiera swoją teczkę.
Ricardo kontynuuje: „To, co wydarzyło się w samolocie, było bolesne dla wszystkich, ale nie musimy niszczyć wszystkiego, co zbudowaliśmy”.
W końcu się odzywasz.
„Co zbudowaliśmy?”
Mruga.
„Nasze małżeństwo. Firmę. Nasze życie.”
Patrzysz na niego przez dłuższą chwilę.
„Firma, której karty użyłeś w Barcelonie?”
Zaciska szczękę. „To był błąd.”
„Dziewięć podróży?”
Jego adwokat się zmienia.
„Biżuteria?”
Riccardo czerwienieje.
„Apartament hotelowy w Madrycie z nazwiskiem Valerii w liście gościa?”
„Dość” – mówi jego adwokat.
Victoria lekko się uśmiecha. „Właściwie jeszcze nie zaczęliśmy.”
Po tym pokój się zmienia.
Victoria rozkłada dokumenty jeden po drugim.
Wydatki firmowe.
Opłaty osobiste.
Wiadomości.
Oświadczenie Valerii.