„Nie… to niemożliwe…”
„Zawsze było” – powiedział cicho Diego.
„Camila…” – wyszeptał Álvaro.
„Moja siostra” – odpowiedział Diego. „Kobieta, którą obraziłeś wczoraj wieczorem”.
„Nigdy cię nie potrzebowała” – kontynuował Diego.
Pauza.
„Potrzebowałeś jej”.
„I mnie”.
Wszystko się zawaliło.
Drzwi się otworzyły.
Weszli prawnicy.
„Ze skutkiem natychmiastowym zostajesz usunięty ze stanowiska”.
„Co?!”
„Naruszenie umowy. Niewłaściwe postępowanie. Nadużycie władzy”.
„To przez nią!” krzyknął Álvaro.
Diego się nie ruszył.
„Nie.”
Pauza.
„To przez to, co zrobiłeś.”
Godziny później…
Álvaro wyszedł.
Nie było biura.
Nie było prądu.
Nic.
Kiedy wrócił do domu…
Zamki zostały wymienione.
Dni później błagał.
„Wybacz mi…”
„Nie wiedziałem…”
„Możemy to naprawić…”
Ale było za późno.
Camila stała teraz w swoim biurze.