Pan Collins spojrzał na zraniony nadgarstek Adriana, potem na moją rozciętą wargę i teczkę na stole.
„Isabello” – powiedział ostrożnie – „chcesz, żebym zadzwonił na policję?”
Adrian wskazał na mnie. „Zaatakowała mnie!”
Uniosłam telefon. „Po tym, jak wdarł się siłą, złapał mnie za włosy i próbował zmusić do podpisania umowy o zrzeczeniu się spadku”.
Pani Rivera stanęła za mną i narzuciła mi sweter na ramiona. Do tej pory nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo się trzęsę.
Vanessa szepnęła: „Adrian, powinniśmy wyjść”.
Ale Adrian był zbyt wściekły, żeby jasno myśleć.
Złapał teczkę i próbował mnie przepchnąć.
Przyspieszyłam kroku. Wyrwałam ją z powrotem i otworzyłam na podłodze, rozrzucając wszędzie papiery. Na ostatniej stronie widniał mój sfałszowany podpis z innego dokumentu, źle skopiowanego i dołączonego do umowy o przeniesienie własności.
Pan Collins schylił się, podniósł ją, a jego twarz…
Zaciekawiony.
„To wygląda na próbę oszustwa” – powiedział.
Pewność siebie Adriana prysła.