Nagle zaczęły się „prywatne” wyświetlenia na LinkedIn. Ktoś z Milfield sprawdzał mój profil trzy razy w tygodniu. Potem napisała do mnie znajoma: „Twoja mama pytała o towarzystwo twojego męża w kościele. Chciała wiedzieć, co oznacza »Seria B«”.
Diane Archer nie znała się na technologii, ale znała język kapitału. Matematyka mojego życia się zmieniała i w końcu zaczęła zwracać na nią uwagę.
W tym roku wysłałam ostatnią kartkę urodzinową. Wewnątrz umieściłam zdjęcie bliźniaków z ich jesiennego festiwalu. Na odwrocie napisałam: „Czasami o ciebie pytają. Mówię im, że mieszkasz daleko”.
Koperta wróciła po dziewięciu dniach, ale klapka była pognieciona. Klej został ponownie zaklejony przezroczystą taśmą klejącą. Ktoś – podejrzewałam, że mój ojciec – ją otworzył. Spojrzał na twarze swoich wnuków. A potem ktoś inny – byłam pewna, że moja matka – zmusiła go do jej odesłania.
Pozycja 23. Kartka urodzinowa. Otwarta i ponownie zaklejona. Nadal zwrócona.
Potem nastąpił „Wyciek z czatu grupowego”. Tess, koleżanka z liceum, została przypadkowo dodana do wątku rodzinnego Archerów i wysłała mi zrzuty ekranu.