CZĘŚĆ 2
Przestajesz oddychać w chwili, gdy słyszysz głos Rafaela.
Przez osiem miesięcy wyobrażałeś sobie ten głos pełen gniewu, dumy i urazy. Wmawiałeś sobie, że twój najmłodszy syn przestał dzwonić, bo Mariana zatruła mu serce przeciwko rodzinie.
Ale teraz jego głos dobiega z tylnego pokoju, słaby, złamany i czekający na ciebie.
Mariana porusza się szybciej, niż się spodziewasz. Wychodzi na korytarz z uniesionymi obiema rękami, jej twarz jest blada pod mąką i sosem na policzku.
„Proszę” – szepcze. „Nie wchodź tak”.