Patrzysz na córkę.
„Ma na imię Mariana”.
Claudia przewraca oczami.
„Dobrze. Co Mariana tu robi?”
Dajesz ciszy się przeciągnąć.
Potem kładziesz na stole trzy zdjęcia.
Jedno przedstawiające zamkniętą bramę Claudii.
Jedno przedstawiające żonę Gustava odprawiającą żebraków.
Jedno z ukrytej kamery w twoim płaszczu, rejestrujące głos Gustava z wnętrza domu:
„Powiedz im, żeby wyszli, kochanie. Pewnie są naćpani”.
Gustavo blednie.
Claudia wpatruje się w zdjęcia.
„Co to jest?”
„Test” – mówisz. „Myślałam, że to dla ciebie”.
Twarz Claudii twardnieje.
„Oszukałeś nas?”
„Tak”.
„To okropne”.
O mało się nie roześmiałaś.
Okropne.
To słowo brzmi tak delikatnie w jej ustach.
„Przyszłam do twoich drzwi głodna i mokra”, mówisz. „Zagroziłeś ochronie”.
„Nie wiedziałam, że to ty”.