Gustavo wstaje.
„Mamo, to moja żona”.
Carmen patrzy na niego z żalem i stalą.
„A Rafael jest moim synem. Mariana jest jego żoną. Zapomniałam, co to znaczyło. Nie zapomnę już nigdy”.
Żona Gustava chwyta torebkę i wybiega.
Gustavo waha się, rozdarty między pocieszeniem a konsekwencją.
Tym razem konsekwencja wygrywa.
Idzie za nią.
Claudia zostaje, płacząc w dłonie.
„Chcę go zobaczyć” – mówi.
Twarz Mariany się zamyka.
„Nie”.
Claudia wygląda na urażoną.
„To mój brat”.
„Więc powinnaś była odebrać, kiedy dzwoniła jego żona”.
Słowa padają twardo.
Claudia patrzy na ciebie, szukając pomocy.
Nie udzielasz jej żadnej.
Mariana kontynuuje.
„Rafael jest słaby. Nie potrzebuje poczucia winy przebranego za miłość tej nocy”.
Claudia powoli wstaje.
„Popełniłam błędy”.