Włożyłem pojedynczy dokument do schludnego, nieoznakowanego skoroszytu i starannie schowałem go do teczki.
Dopiłem herbatę, zupełnie, zupełnie nie przejmując się faktem, że po drugiej stronie miasta, w tej samej chwili, Beatrice siedziała w gabinecie kolonialnej rezydencji, popijając drogą szkocką i z zapałem zatrudniając projektanta wnętrz do remontu domu, który bank już przygotowywał do zajęcia.
Tańczyli na minie lądowej i właśnie dumnie, agresywnie błagali mnie, żebym podał im detonator.
4. Detonacja
Miesiąc później. Ostateczna rozprawa spadkowa.
Atmosfera na sali sądowej była znacząca.
Zupełnie inaczej niż na rozprawie wstępnej. Stół powoda wręcz wibrował duszącą, triumfalną arogancją.
Beatrice i Chloe spóźniły się piętnaście minut, robiąc wielkie, teatralne wejście. Były ubrane w nowiutkie, ostentacyjne, markowe ubrania i ciężką złotą biżuterię – przedmioty, które niewątpliwie kupiły na kredyt, aby zabezpieczyć spodziewany spadek, który – jak sądziły – miał trafić na ich konta za zaledwie kilka godzin. Chloe pocierała swój ciążowy brzuch, uśmiechając się złośliwie do widowni, odgrywając tragiczną, ale bogatą przyszłą wdowę.
Usiadłam przy stole pozwanego, ubrana w ten sam prosty szary garnitur, w identycznej pozie jak na ostatniej rozprawie. Teczka z manili spoczywała spokojnie pod moimi dłońmi.
Sędzia Harrison wszedł na salę sądową i zajął miejsce za stołem. Przejrzał ostateczne dokumenty dotyczące przeniesienia własności, złożone przez drogi zespół prawny Beatrice.
„W porządku” – zaczął sędzia Harrison, odchrząkując. „Trzydziestodniowy okres kwestionowania upłynął. Wnioskodawcy złożyli niezbędne dokumenty, aby formalnie objąć funkcję wykonawcy testamentu i przejąć w posiadanie fizyczne i płynne aktywa majątku Juliana Vance’a. Mecenasie, czy jesteśmy gotowi do sfinalizowania przeniesienia?”
Główny prawnik Beatrice wstał z zadowolonym z siebie uśmiechem na twarzy. Wygładził drogi jedwabny krawat.
„Jesteśmy, Wysoki Sądzie” – oświadczył gładko prawnik. „Moi klienci są w pełni gotowi przyjąć odpowiedzialność za majątek i rozpocząć proces zarządzania znacznym dziedzictwem pana Vance’a”.