„Brzmi jak kolizja terminów” – powiedziałam. „Powodzenia”.
SMS Michaela przyszedł o 10:15.
Tata ma bóle w klatce piersiowej. Mama mówi, że przyprawisz go o zawał. Jeśli coś mu się stanie, to twoja wina.
Przesłałem wiadomość Patricii z dopiskiem: Udokumentuj tę próbę manipulacji emocjonalnej.
Patricia zadzwoniła do mnie o 11:00. Brzmiała na zmęczoną, ale rozbawioną. „Adwokat twojego ojca się ze mną skontaktował. Chcą negocjować.
„Negocjować co?” – zapytałam. „Sprzedaż jest sfinalizowana”.
„Chcą, żebyś wykorzystała swoją część dochodu, żeby pomóc im kupić nowy dom. Chcą, żebyś była współpodpisującym nowy kredyt hipoteczny”.
Zaśmiałam się. Głośnym, szczerym śmiechem, który przestraszył pieszego, gdy czekałam na światłach. „Nie”.
„Mówiłam im, że tak powiesz” – powiedziała Patricia. „A teraz przygotuj się. Grożą pozwem o pełną wartość nieruchomości, twierdząc, że zaniżyłaś jej wartość podczas sprzedaży w ramach podziału majątku”.
„Nieruchomość została wyceniona przez rzeczoznawcę majątkowego wyznaczonego przez sąd na 820 000 dolarów” – przypomniałam jej. „Sprzedaliśmy ją za 847 000 dolarów. Powyżej wartości rynkowej”.
„Wiem” – powiedziała Patricia. „Nie mają żadnych podstaw. Ale Sarah… jest jeszcze jedna sprawa”.
Zacisnęłam dłoń na kierownicy. „Co?”
„Dowiedzieli się o innych nieruchomościach”.
Zamarłam. „Jak?”
„Rejestry publiczne. Twój brat Michael najwyraźniej umie korzystać z wyszukiwarki. Przeprowadził kompleksowe wyszukiwanie aktywów na twoje nazwisko”.
Oczywiście, że tak.
Grupowy czat rodzinny wybuchł o 13:47.
Michael: Masz CZTERY nieruchomości na wynajem?
Jennifer: Przez cały ten czas udawałaś, że walczysz o przetrwanie jako samotna matka?
Tata: Musimy o tym natychmiast porozmawiać. Sarah, zadzwoń do domu.
Zjechałam na parking. Wzięłam głęboki oddech. Napisałam jedną odpowiedź.