Tylko dla ilustracji
Drobny szczegół, który nie powinien mieć znaczenia – ale miał
Carter delikatnie sprawdził koc.
Po czym zamarł.
Na piersi dziecka, tuż pod obojczykiem, znajdowało się wyraźne znamię.
Nierówny trójkąt… z delikatną, zakrzywioną linią obok.
Carter zbladł.
„Nie… to niemożliwe…”
Sędzia Kline pochylił się do przodu.
„O co chodzi?”
Carter podniósł wzrok.
„Mój syn… ma to samo znamię co ja”.
Nie dowód – ale wystarczający, by wzbudzić wątpliwości
Sala sądowa drgnęła.
Sędzia uniosła rękę.
„Cicho”.
Nie zareagowała przesadnie. Nie wyciągała pochopnych wniosków.