„Dla Maszy…” – zaśmiała się teściowa. „A czym będziesz karmić swojego syna?”
— Ryba z warzywami. Jego ulubiona.
– No, no, zobaczmy.
Wychodząc z kuchni, popłynęła do salonu. Aleksiej, widząc matkę, ożywił się i odłożył telefon.
— Mamo? Co cię tu sprowadziło? Nie spodziewaliśmy się ciebie.
— Pozwól, że się zamelduję, pomyślałem. Moje serce nie jest we właściwym miejscu.
– Usiądź. Chcesz herbaty?
– Po.
Zapadła się w fotel, jej wzrok niczym reflektor lustrował pokój, szukając skaz. Jej wzrok spoczął na pstrokatym dywanie porozrzucanych klocków i lalek.
„Co za chlew” – podsumowała.
„Mamo, Masza się bawi” – bronił się słabo Aleksiej. „Ona jest dzieckiem”.
— Dziecko… Wychowałam czwórkę, ale nie mogłam znieść takiego chaosu.
Aleksiej milczał. Elena zacisnęła usta w kuchni, tłumiąc chęć odpowiedzi. Ona i Katia właśnie umyły podłogi, ale chaos, który siała Masza, był nieodpartą siłą.
Katia rzuciła siostrze współczujące spojrzenie. Elena skinęła lekko głową, jakby chciała powiedzieć: „Cierpliwości, ona wkrótce odejdzie”.
Tamara Iljiniczna wróciła do kuchni i stanęła w drzwiach, krzyżując ramiona na piersi jak strażniczka.
„Eleno, dlaczego jest tak wilgotno? Oszczędzasz na ogrzewaniu?”
— To nie jest wilgoć, Tamaro Iljiniczna. Kaloryfery są gorące.
„Ale jestem wilgotna” – głos teściowej nabrał tempa. „Aleksiej, nie jest ci zimno?”
„Wszystko w porządku, mamo” – dobiegło nas z salonu.
Teściowa zacisnęła usta, wyraźnie potrzebując załagodzenia konfliktu. Jej wzrok powrócił do Katii, która cicho obierała marchewki.
„Jak długo ta dziewczyna będzie się tu kręcić?” zapytała głośno, wcale nie zawstydzona obecnością dziewczyny.
Nóż w dłoniach Katii zamarł. Elena powoli położyła ręcznik na stole.
— Katya? Do zobaczenia później. Zjemy kolację, a potem pójdziemy na zakupy.
„Zakupy spożywcze…” Tamara Iljiniczna uśmiechnęła się jadowicie. „A ty nie chcesz zwracać uwagi na swojego męża?”
„Aleksiej jest w domu. Jeśli chce, pójdzie z nami”.
„Aleksiej prowadzi już od tygodnia! On potrzebuje spokoju i ciszy, a nie twoich zakupów!”
Elena obróciła się całym ciałem w stronę teściowej.
„Nikt Aleksieja nie zmusza. On odpoczywa.”