poczuł coś, co, jak sądził, umarło dziesięć lat temu.
Wspomnienie powróciło.
Zimna sala szpitalna.
Kobieta we łzach.
Syn, którego dorastania nigdy nie mógł obserwować.
Ból.
Nieznośny ból.
Zamknął na sekundę oczy…
a kiedy je otworzył, decyzja została podjęta.
„Zabierz ich do SUV-a” – rozkazał Malik.
„Co?”
„Zrób to. Natychmiast.”
Gdy dotarli do luksusowej, bezpiecznej willi Victora, natychmiast wezwano lekarza rodzinnego.
Kiedy lekarz zdjął brudny płaszcz niemowlęcia, aby je zbadać… coś upadło na marmurową podłogę.
Plik banknotów i mała torebka z białym proszkiem, ukryte w podszewce ubranka niemowlęcia.
Victor zamarł.
To nie był zwykły przypadek porzucenia.
Nikt nie mógł sobie wyobrazić krwawej łaźni, jaka nastąpi po tym odkryciu…
CZĘŚĆ 2
Czarny, opancerzony SUV pędził przez ciemne ulice Marsylii, pochłaniając mokry asfalt.
W środku pojazdu… panowała ciężka cisza.
Perfumująca. Elektryczna. Jak minuty przed niszczycielskim tornadem.
Malik, za kierownicą, z niepokojem zerknął w lusterko wsteczne.
„Szefie… ten niesławny Franck, zadaje się z chłopakami z południowych dzielnic. Nie jest sam. Niebezpiecznie jest się w to angażować”.
Victor nie odpowiedział.