Dźwięk rozniósł się echem po korytarzach, niczym buntowniczy ryk ocalenia. To był dźwięk kobiety, która straciła włosy, zdrowie i rodzinę, a potem odnalazła siebie.
Tego wieczoru urządziliśmy przyjęcie. Były mimosy, ale dla Denise i dla mnie. Były wstążki, ale przywiązane do balonów, które Ethan puszczał na podwórku.
Wciąż mam notatkę onkologiczną, którą napisałam tamtego dnia. Stoi w ramce na moim biurku. Nie jako przypomnienie raka – mam z tego powodu blizny. Stoi tam jako przypomnienie dnia, w którym przestałam być ofiarą rodziny i stałam się architektką własnego życia.
Życie jest krótkie. Niektórzy ludzie spędzają je, próbując zdobyć miłość ludzi, którzy traktują ich jedynie jako polisę ubezpieczeniową. Inni spędzają je z ludźmi, którzy pojawiają się z zapiekankami i maszynkami do strzyżenia.
Teraz wiem, kim jestem.