Rozdział 1: Zaproszenie
W kuchni panowała grobowa cisza, zakłócana jedynie szumem lodówki. Stałam przy marmurowej wyspie, wpatrując się w grubą, kremową kopertę spoczywającą na granicie. Była zapieczętowana ciężką, karmazynową pieczęcią woskową z ozdobnym, splecionym napisem „D” i „V”.
Daniel i Vanessa.
Drżącym palcem obrysowałam wytłoczony złoty napis na zaproszeniu ślubnym. Jego czysta, socjopatyczna bezczelność wywołała u mnie falę mdłości. Daniel, mój były mąż, nie zapłacił ani grosza z alimentów zasądzonych przez sąd od ponad czternastu miesięcy. Podczas rozwodu twierdził, że ma ogromne trudności finansowe, chowając się za ścianą drogich prawników, żebym została z górą długów i kiepską karierą freelancera.