Mimo zsynchronizowanych kopii zapasowych w iCloud, Ethan uzyskał dostęp do prywatnych, rzekomo usuniętych SMS-ów Vanessy.
Nie wychodziła za mąż za Daniela tylko dla pieniędzy. Obecnie, namiętnie i otwarcie, romansowała z Marcusem, najstarszym przyjacielem Daniela i drużbą, który stał zaledwie metr od niej na scenie. Wiadomości zawierały drastyczne zdjęcia, szczegółowe rachunki hotelowe i, co najbardziej druzgocące, wyraźny, spisany plan Vanessy: zamierzała poślubić Daniela, zapewnić sobie prawo do majątku małżeńskiego, rozwieść się z nim w ciągu roku, zabrać połowę zdefraudowanych milionów i uciec z Marcusem.
Ethan nie płakał, czytając wiadomości. Nie czuł żalu po ojcu. Czuł zimny, twardy dźwięk broni wsuwającej się w uchwyt.
Spędził ostatnie trzy tygodnie skrupulatnie kompilując dane, wypalając je na pendrive’ach i drukując zdjęcia. Nie zrobił tego, żeby skrzywdzić ojca. Zrobił to, aby trwale, legalnie i całkowicie wyeliminować zagrożenie, jakie Daniel stanowił dla bezpieczeństwa i zdrowia psychicznego matki.
Ethan zatrzymał się na środku sceny. Spojrzał w arogancką, zarumienioną twarz ojca. Spojrzał na zadowolony z siebie uśmiech Vanessy. Spojrzał na Marcusa, drużbę, który niespokojnie poruszał się w smokingu.
Ethan wyciągnął pewną rękę i odebrał ojcu mikrofon. Był gotowy zrzucić bombę, która nie tylko powstrzymałaby ślub, ale i zniszczyła całe życie Daniela.
Rozdział 4: Czarna Skrzynka
„Przyniosłem ci wyjątkowy prezent, tato” – powiedział Ethan. Jego głos, czysty, spokojny i całkowicie pozbawiony dziecięcej niewinności, rozbrzmiał echem w martwej, cichej sali balowej.
Wyciągnął czarne, aksamitne pudełko.
Daniel zachichotał, głębokim, donośnym dźwiękiem, idealnie dopasowanym do widowni. Wyciągnął rękę i protekcjonalnie potargał Ethanowi włosy. „No, no, no, co za gratka, ludzie? Zobaczmy, co przyniósł mi mój chłopak”.