CZĘŚĆ 1
Tej nocy kochanka mojego męża wstała podczas naszej rocznicowej kolacji i oznajmiła, że wychodzi za niego za mąż, miałam na sobie perłowe kolczyki, które włożyła mi w dłonie moja matka w dniu ślubu.
Były maleńkie, skromne, niemal ginęły w blasku żyrandoli w sali balowej hotelu Grand Larkin. Ethan Hayes zawsze ich nienawidził. Wolał diamenty, szmaragdy, wszystko, co było wystarczająco głośne, by obwieścić światu, że poślubił bogactwo, elegancję i wpływy. Ale tego wieczoru wybrałam perły, ponieważ przypominały mi, kim byłam, zanim zostałam panią Hayes, zanim ludzie zaczęli szemrać, że powinnam czuć się szczęśliwa, poślubiając tak wpływowego mężczyznę.
Sala balowa była pełna dyrektorów, inwestorów, prawników, osób z towarzystwa i wieloletnich przyjaciół rodziny, którzy przyjęli zaproszenie Ethana na obchody naszej piętnastej rocznicy ślubu. Wszystkie stoły były nakryte białym obrusem. Kieliszki szampana przechodziły z rąk do rąk. Kwartet smyczkowy grał cicho przy oknach z widokiem na centrum Chicago.
A mój mąż siedział obok mnie jak aktor czekający na podniesienie kurtyny.
Zauważyłam to przed wszystkimi innymi. Jego palce nieustannie bębniły o nóżkę kieliszka. Jego uśmiech pojawiał się zbyt szybko i trwał zbyt długo. Co kilka minut jego wzrok błądził w przeciwną stronę sali, gdzie Brooke Ellison siedziała w srebrnej sukni, która wyglądała na o wiele za kosztowną dla kobiety, która dołączyła do Hayes Logistics zaledwie osiem miesięcy wcześniej jako wiceprezes ds. brandingu.