Podniosłem wzrok znad stosu raportów dotyczących utrzymania klientów. „Jak źle?”
„Na tyle źle, że nie wysyłamy tego elektronicznie”.
Położył teczkę przede mną.
W środku znajdowały się kopie wiadomości między Brooke a starszą dyrektor w NorthBridge Freight, naszym największym konkurencie. Oferowała modele cenowe, harmonogramy odnawiania umów z klientami i strategie ekspansji wewnętrznej.
Nie z miłości.
Nie dla Ethana.
O pracę.
„Negocjowała stanowisko dyrektora ds. marketingu” – powiedział Nolan. „Wykorzystując dane Hayes jako dźwignię”.
Wpatrywałem się w dokumenty.
Przez jedną dziwną sekundę prawie zrobiło mi się żal Ethana. Nie dlatego, że na to zasługiwał, ale dlatego, że zniszczył swoje małżeństwo i naraził karierę dla kobiety, która już zaplanowała odejście.
„Kiedy wysłała ostatnią wiadomość?” – zapytałem.
„Dwadzieścia minut po ogłoszeniu kolacji”.
Spojrzałem na niego.
Nolan skinął głową. „Podczas gdy Ethan prawdopodobnie przekonywał sam siebie, że mają przyszłość, ona wysyłała mu zrzuty ekranu z NorthBridge z jego telefonu”.
Zamknąłem folder.
Niektóre zdrady palą.
Inne wyjaśniają.
Ta wyjaśniła wszystko.
Nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy miało się odbyć w poniedziałek rano w sali balowej Palmer House. Ethan próbował je powstrzymać. Jego prawnik złożył list, w którym twierdził, że jestem niestabilny emocjonalnie, mściwy i niezdolny do pełnienia funkcji przywódcy z powodu „problemów rodzinnych”.
Miriam roześmiała się, gdy to przeczytała.
„Mężczyźni od wieków nazywają kobiety histeryczkami” – powiedziała. „Zwykle tuż przed tym, jak kobiety pokażą rachunki”.
W poniedziałek o 9 rano weszłam na salę balową w białym garniturze i perłach mojej mamy.
Salę wypełniły setki akcjonariuszy, dyrektorów, reporterów i obserwatorów prawnych. Ethan stał blisko sceny obok swojego prawnika. Wyglądał na szczuplejszego. Bardziej wściekłego. Nadal przystojny w wyćwiczony sposób, który kiedyś zwodził członków zarządu, klientów i mnie.
Brooke była nieobecna.
Oczywiście, że była.