Nie byłam im nic winna.
Miłość, którą kiedyś dawałam, płynęła ze szczerego serca. Ale wolność, którą teraz posiadałem, zrodziła się z serca, które stało się mądre.
Odłożyłem szklankę na stół i wziąłem głęboki oddech.
Morskie powietrze smakowało zwycięstwem.
Moje życie przestało być operą mydlaną cierpienia.
Stało się moim arcydziełem.
KONIEC