Wybuchnęłam śmiechem.
„Uczucie?”
„To pani powiedziała całej rodzinie, że jestem bezpłodna i nie zasługuję na pani syna”.
„To ty wtrącałaś się w nasze małżeństwo i namawiałaś go, żeby pilnował nawet mojej pensji”.
„Za każdym razem, gdy prosiłaś mnie o pieniądze, naprawdę uważałaś mnie za córkę?”
Każde moje słowo było bezpośrednim policzkiem wymierzonym w jej dumę.
Drżała z wściekłości, ale nie miała jak się bronić.
Wokół nas szepty tylko narastały.