Białko i tłuszcz spowalniają tempo trawienia, dzięki czemu glukoza nie uderza w krwiobiegu niczym kula do rozbiórki. Oznacza to mniej skoków, mniej kraks i mniej desperackich sięgnięć po coś słodkiego, chrupiącego lub słonego.
To różnica między pociągiem przyjeżdżającym punktualnie a takim, który pędzi przez stację bez hamulców. Jeden pozostawia cię w spoczynku, drugi zostawia cię rozbitego.
Właśnie tutaj jajka i awokado po cichu odwracają lata codziennego spadku spowodowanego śniadaniami na wynos, które są w zasadzie deserami z aureolą zdrowia. Wall Street nie buduje imperiów wokół warzyw, a przemysł suplementów woli sprzedać ci szafkę pełną proszków, niż przyznać, że talerz jedzenia może załatwić sprawę.