Patricia zakryła usta dłonią.
Daniel spojrzał na mnie z urazą, jaką przybierał, gdy zawodził jego urok osobisty.
„Naprawdę zamierzasz mnie zniszczyć przez pieniądze?”
Dotknęłam podartej sukienki.
„Nie. Zniszczyłeś siebie przez chciwość”.
Jego maska pękła.
„Myślisz, że zbudowałeś wszystko sam?” warknął. „Klienci ufali tej firmie, bo wiedziałam, jak z nimi rozmawiać. Mężczyźni lubią ze mną rozmawiać. Byłeś zbyt zimny, zbyt intensywny, zbyt obsesyjnie chciałeś kontrolować”.
Spojrzałam na czerwoną lampkę nagrywania na stole.
„Dziękuję” – powiedziałam.
Jego wzrok podążył za moim.
Za późno.
Helen otworzyła ostatnią teczkę.
„To e-mail, którego Daniel wysłał do prywatnego prawnika dwa tygodnie temu” – powiedziała.
Daniel wstał. „To przywilej”.
„Nie, skoro został przesłany z konta firmowego podczas wewnętrznego dochodzenia w sprawie oszustwa” – odpowiedziała Helen.
Przeczytała na głos temat.
„Strategia majątkowa przed separacją”.