Nagle rytmiczny warkot helikoptera zagłuszył jego głos. Śmigłowiec z emblematem Thorne Global opadł, wzbijając tumany piasku, które wprawiły w osłupienie bywalców salonów.
Sebastian Thorne wysiadł z helikoptera, zanim jeszcze śmigła zdążyły się zatrzymać. Nie spojrzał na wyciągniętą dłoń Richarda. Nie spojrzał na Leo. Szedł prosto w moim kierunku, gdy schodziłem z łodzi.
Media odwróciły się. Błyski fleszy. Świat wstrzymał oddech.
„Richard Vance” – głos Sebastiana zagrzmiał z głośników, uciszając wyspę. „Przepraszam, że przerywam wasze… świętowanie. Ale mam bardzo ważne pytanie. Kto zatwierdził transfer pięćdziesięciu milionów dolarów z funduszu powierniczego Tier-1 na zakup tej nieruchomości?”
Rozdział 4: Egejski Rozrachunek
Twarz Richarda przybrała barwę popiołu. Zrobił krok naprzód, a jego brawura rozpadła się jak suchy pergamin. „Sebastian, nie dramatyzuj. To sprawa rodzinna. Moja córka jest po prostu… zdezorientowana. Wykorzystaliśmy awaryjne obejście do legalnego przejęcia rodziny”.
„Zdezorientowana?” Głos Sebastiana opadł do przerażająco spokojnego tonu. „Myślę, że jedyną zdezorientowaną osobą jesteś ty, Richard. Użyłeś kodu, który został wycofany dziesięć lat temu, aby ukraść fundusze prywatnej korporacji. Ta kobieta” – wskazał na mnie – „to nie tylko twoja córka. Jest większościowym udziałowcem Thorne Global. Jest właścicielką Perły Egejskiej. I od dziesięciu minut jest jedyną posiadaczką każdego centa niespłaconego długu twojej rodziny”.
W tłumie rozległ się zbiorowy okrzyk. Martha Vance ścisnęła perły tak mocno, że sznurek pękł, a białe kule rozsypały się po piasku niczym maleńkie, stracone nadzieje. Leo spojrzał na mnie z szeroko otwartymi ustami, a jego twarz była maską czystego, nieskażonego przerażenia.
„Ty… ty kupiłeś bank?” – wyszeptał Leo łamiącym się głosem.
„Kupiłam bank, wyspę i twoją przyszłość, Leo” – powiedziałam, robiąc krok naprzód. Miałam na sobie biały lniany kostium, który odbijał złoto zachodzącego słońca. Wyglądałam jak królowa obserwująca swoje królestwo. „Powiedziałaś mi w Pierre, że jestem pasożytem. Powiedziałaś mi, że niczego nie „zarobiłam”. No cóż, spędziłam dwadzieścia lat, pracując nad prawem do odzyskania wszystkiego”.
Odwróciłam się do kamer, a mój głos był spokojny i zimny. „Do mediów międzynarodowych: Grupa Vance’a jest obecnie w stanie upadłości. „Perła Egejska” to prywatny ośrodek badawczy mojej fundacji fintech. Ci ludzie” – wskazałam na rodzinę – „wkraczają na prywatny teren”.
„Avo, proszę!” – zawołała Martha, podchodząc do mnie. „Jesteśmy twoją rodziną! Nie możesz nam tego zrobić na oczach całego świata!”
„Wylałaś na mnie gorącą zupę na oczach całego świata, Marto” – odpowiedziałem. „Śmiałaś się, gdy twój syn upokarzał osobę, która dbała o twoje rachunki. Nie masz już rodziny. Masz całą masę dłużników”.