„Wezmę koszyk zakupów dla twojej mamy” – powiedziałam, jedząc śniadanie. „Pewnie jest zbyt zmęczona, żeby iść na zakupy”.
„To miłe z twojej strony. Dzięki, Ash” – powiedział, brzmiąc na zadowolonego, że nie wspomniałam więcej o tatuażu. „Carlie i ja dziś ugotujemy”.
Uśmiechnięta kobieta w niebieskiej sukience | Źródło: Mid-course
Uśmiechnięta kobieta w niebieskiej sukience | Źródło: Midjourney
Czterdzieści pięć minut później stałam w drzwiach Angeli, trzymając w dłoniach świeże owoce i warzywa.
Otworzyła drzwi w cytrynowożółtym jedwabnym szlafroku. Świeży makijaż. Francuski manicure. Wspaniały złoty naszyjnik odbijał poranne światło.
„Och, Ashton” – powiedziała. „To… niespodzianka”.
Jeśli chcesz kontynuować, kliknij przycisk pod reklamą ⤵️
„Chciałam tylko zobaczyć, jak się masz” – uśmiechnęłam się. „Rozmawialiśmy wczoraj wieczorem z Alexem. Powiedział mi, że twoje zdrowie jest poważne. Przyniosłam ci trochę zapasów”.
Mrugnęła, tylko raz, a potem uśmiechnęła się jak kot, który już pożarł ptaka.
„Och, kochanie” – powiedziała. „Nic mi nie jest”.
Zapadła cisza. Pozwoliłam, by cisza między nami zapadła.