Szukałem jej, palce miałem mokre od zimnego potu. To był plik graficzny. Stuknąłem w niego i krew odpłynęła mi z czaszki.
To było zdjęcie Nicka. Stał agresywnie przy wypolerowanej marmurowej recepcji szpitala. Po bokach stali trzej mężczyźni w garniturach – jego agresywni prawnicy. Pod obrazkiem widniał pojedynczy wiersz tekstu:
Naprawdę myślałaś, że nie wiem, że inkubujesz trojaczki, Adeline? Nie opuścisz tego szpitala z moimi spadkobiercami. Należą do dynastii Drayke.
Wyrwał mi się jakiś dźwięk – jękliwy, dziki odgłos absolutnego przerażenia. On mnie śledził. Wiedział od początku. Rozwód, ubóstwo, izolacja – to wszystko była celowa operacja psychologiczna, mająca na celu złamanie mnie, żebym nie mogła ubiegać się o opiekę.
Lucien wyciągnął rękę i delikatnie wyjął telefon z moich sztywnych palców. Przeczytał wiadomość. Jego szare oczy pociemniały w coś przerażającego.
i starożytny.
„Nick Drayke żyje w złudzeniu, że bogactwo jego rodziny czyni go bogiem” – mruknął Lucien, rzucając telefon na podłogę, jakby był skażony. „Zaraz odkryje, że nigdy nie spotkały go żadne konsekwencje na moim stanowisku”.
Stuknął w przyciemnianą szybę oddzielającą nas od kierowcy. „Zmieńcie trasę do szpitala Aster Ridge Private Hospital. Zapalcie światła. Nie mamy czasu”.
Opancerzony SUV przyspieszył z przerażającą siłą, a wycie ukrytej syreny przedzierało się przez deszczową noc. Chwyciłam się za brzuch, krzycząc, gdy odeszły mi wody, zalewając skórę pode mną ciepłą, przerażającą falą.
Rozdział 3: Sanktuarium i Oblężenie
Świat za przyciemnianymi szybami stał się rozmytym neonem i deszczem. Moja rzeczywistość zapadła się w rytmiczny, bolesny ucisk mojej macicy. Każdy skurcz był jak powolne wciskanie miednicy w komercyjny imadło.
„Skup się na moim głosie, Adeline” – rozkazał Lucien, a jego obecność była dla mnie niczym ciężar, niczym kotwica. „Personel w Aster Ridge jest już przygotowany. Jesteś bezpieczna. Zamknąłem ośrodek”.
„Jest tam!” – szlochałam, wbijając paznokcie w kaszmirowy koc. „Widziałaś zdjęcie! Nick na mnie czeka!”
„Niech czeka” – odparł Lucien głosem pozbawionym ciepła, ostrym jak ostrze gilotyny.