„Dlaczego…?”
Spojrzałam na niego ostatni raz.
„Bo w końcu coś zrozumiałam”.
Czekał.
„Możesz kochać kogoś całe życie… i nadal postanowić szanować siebie”.
Nie odpowiedział.
Wyszedł.
Tej nocy nie miałam już domu.
Ale po raz pierwszy od dawna…
Poczułam się wolna.
A ty… powiedz mi szczerze: jak daleko możesz wybaczyć swojej rodzinie, zanim stracisz siebie?