„Tak, kochanie. Naprawiłam je”.
Trzy miesiące później gips Lily zniknął. Gdy przejeżdżaliśmy obok dawnej rezydencji Richarda, na podwórku stał znak o zajęciu nieruchomości. Ferrari zniknęło. Brama była zamknięta.
Lily wyjrzała przez okno i powiedziała: „Kiedy dorosnę, chcę być taka jak ty”.
„Sędzią?” – zapytałam.
Skinęła głową.
„Żeby móc chronić dzieci, które padają ofiarą dręczycieli”.
Uścisnęłam jej dłoń.
Richard kiedyś powiedział: „Jaka matka, taka córka”, obraźliwie.
Ale się mylił.
„Jaka matka, taka córka” oznaczało, że jesteśmy silne.
To oznaczało, że przetrwałyśmy.
To oznaczało, że nikt już nigdy nie będzie nas zmuszał do pokłonu.