Moja córka potajemnie przez miesiące oszczędzała, żeby kupić buty dla chłopca ze swojej klasy. Już następnego dnia zadzwoniła do mnie szkoła, żeby powiedzieć, że Emma jest zamieszana w coś poważnego. Pobiegłam tam, ale gdy tylko otworzyłam drzwi dyrektora i zobaczyłam, kto czeka na mnie w środku, cała drgnęłam.
Dzwonek zadzwonił w czasie przerwy obiadowej w pracy.
„Dzień dobry” – powiedział dyrektor z napięciem w głosie. „Proszę przyjść do szkoły jak najszybciej”.
„Czy Emma jest cała?”
Zapadła cisza.