Część 3
Brama garażu otworzyła się z metalicznym zgrzytem.
Emily leżała na podłodze obok przewróconego krzesła, z posiniaczonymi nadgarstkami, zaklejonymi taśmą ustami i włosami przyklejonymi do policzków. Żywa.
Żywa.
Pobiegłam do niej, ale Ruiz złapał mnie za ramię.
„Niech pójdą ratownicy medyczni”.
„Nie”. Emily spojrzała mi w oczy. „Mamo”.
To jedno słowo zniszczyło cały mój spokój.
Uklękłam obok niej, podczas gdy policjant przecinał taśmę. Jej pierwszy oddech zabrzmiał jak trzask tłuczonego szkła.
Mark krzyknął z podjazdu: „Jest niestabilna! Sama sobie to zrobiła!”.
Vanessa natychmiast wybuchnęła płaczem – idealnymi łzami do kamer.
„Miała epizody”, szlochała. „Chroniliśmy ją”.
Emily uniosła drżący palec w kierunku stołu warsztatowego.
„Telefon”, wyszeptała. „Nagrał mnie”.
Ruiz ruszył szybko.