Powoli, z rozmysłem ściągnęłam maskę chirurgiczną. Zdjęłam czepek, pozwalając włosom swobodnie opaść – w tym samym kolorze, na który ona je przefarbowała.
Twarz wpatrująca się w nią była dokładnie tą samą twarzą, którą właśnie widziała w rozbitym szkle. Ten sam nos. Ten sam podbródek. Te same oczy.
„Wyglądasz jak kobieta, z którą jest mężem” – uśmiechnęłam się.
Chloe sapnęła, cofając się, aż uderzyła w ścianę. „Nie… nie…”
Klamka się przekręciła.
„Kochanie? Jesteś gotowa?”
Richard wszedł. Trzymał ogromny bukiet czerwonych róż. Uśmiechał się, niecierpliwie czekając na swój zakup.
Zatrzymał się jak wryty.
Spojrzał na mnie, stojącą w moim fartuchu.
Potem spojrzał na kobietę na łóżku.
Upuścił kwiaty.
Był uwięziony w pokoju z dwiema wersjami żony, którą zdradził. Jedna trzymała skalpel. Druga krzyczała głosem swojej żony.
Rozdział 5: Dom Luster
„Richard!” krzyknęła Chloe, wyciągając do niego rękę. „Ratunku! Ona zwariowała!”
Richard zatoczył się do tyłu, uderzając w framugę drzwi. Wyglądał jak mężczyzna z udarem. Jego oczy gorączkowo przeskakiwały między nami.
„Nie dotykaj mnie!” krzyknął, gdy Chloe chwyciła go za ramię.
Odsunął się od niej. Kobieta, której pożądał, ucieczka od jego „nudnego” życia, stała się teraz lustrzanym odbiciem jego obowiązku. Seksualne pożądanie zostało natychmiast zrealizowane przez niesamowitą dolinę grozy.