„To akt notarialny, Wysoki Sądzie” – argumentowała Pike. „Ma domniemanie ważności”.
Sędzia Halprin spojrzała na blok notarialny. Zmrużyła oczy. „Panie Mecenasie, kim jest ta notariuszka? Carla Mendes?”
Mój ojciec poruszył się na krześle. Ręka mojej matki zacisnęła się na torebce.
„Ona jest… znajomą rodziny” – wyszeptała moja matka.
„Znajomą” – powtórzyła sędzia Halprin. „Znajomą, która poświadczyła akt przeniesienia własności domu z córki na rodziców”.
Sędzia odchyliła się do tyłu. „Nie czuję się komfortowo, egzekwując nakaz z tego aktu”.
„Ale Wysoki Sądzie…” – zaczęła Pike.
„Wydaję nakaz wstrzymania wykonania wyroku w trybie pilnym” – oznajmiła. „Ze skutkiem natychmiastowym. Umawiam się na jutrzejszy poranek na rozprawę w sprawie wniosku o uchylenie wyroku zaocznego”.
Spojrzała prosto na pana Pike’a. „A Pan Mecenas? Chcę, żeby notariuszka, pani Mendes, była jutro na tej sali. I żeby przyniosła ze sobą swój dziennik notarialny”.
Z twarzy mojej matki zniknął kolor. Dziennik notarialny to nie tylko książka; to oś czasu. To dowód.
„Jeśli ktoś się nie stawi” – dodała sędzia Halprin – „poniesiemy konsekwencje”.
Wyszłam z nakazem wstrzymania wykonania wyroku w ręku. Wysłałam jego zdjęcie do zastępcy Romero.
Otrzymano – odpowiedział. Wycofujemy się.
Nie poszłam od razu do domu. Poszłam do biura Rejestratora Hrabstwa. Musiałem zobaczyć ten akt.
Urzędniczka wyświetliła obraz cyfrowy. „Chcesz zgłosić to jako oszustwo?” zapytała.
„Tak. Sędzia właśnie wstrzymał eksmisję na tej podstawie”.