Nadal mieszkamy w naszym skromnym domu. Nadal dbam o ogród i zwierzęta. Hanh nadal gotuje nam obiady, choć teraz robi to o wiele lepiej. Ale coś fundamentalnego się zmieniło. Nikt nas już nie ocenia. I nie dlatego, że wiedzą, że mamy „powiązania”, ale dlatego, że nasza historia dała im lekcję, której nie da się kupić za pieniądze.
Dowiedziałem się, że prawdziwa miłość rodzi się w niedostatku i przetrwa obfitość. Nie ożeniłem się z żebrakiem ani milionerem. Poślubiłem odważną kobietę, która była gotowa stracić wszystko, by znaleźć coś prawdziwego.
I zrozumiałem, że prawdziwie bogaci to nie ci, którzy najwięcej gromadzą, lecz ci, którzy potrafią kochać, nawet gdy nic nie mają, i pozostają pokorni, nawet gdy świat oferuje im wszystko.