Marcus odwrócił głowę, a na jego twarzy malował się strach.
Zrobiłam krok naprzód, wkładając rękawiczki.
„Dobry wieczór” – powiedziałam spokojnie. „Ciężka noc?”
Vanessa złapała mnie za nadgarstek. „Nie możesz brać udziału w jego leczeniu”.
Wpatrywałam się w jej dłoń, aż ją puściła.
„Nie jestem jego lekarzem” – powiedziałam spokojnie. „Jestem pielęgniarką dyżurną. Dopilnuję, żeby wszystko było prawidłowo rejestrowane”.
Jej twarz zbladła.
Marcus próbował przemówić. „Eleno… posłuchaj…”
Przysunęłam się bliżej, sprawdzając jego puls.
„Nie” – powiedziałam cicho. „Dziś wieczorem ty posłuchaj”.
Doktor Patel wpadł do środka, a w sali wybuchła akcja.
„Pełny uraz lewego ramienia” – zameldowałam. „Spadek ciśnienia. Pacjent przytomny, ale zdezorientowany. Możliwe, że był pod wpływem alkoholu”.
„Nie byłem pijany” – mruknął słabo Marcus.
„Nie pisz tego” – warknęła Vanessa.
Każda pielęgniarka ją słyszała.
„Wszystko, co tu powiedziano, jest udokumentowane” – odpowiedziałam.
Kilka minut później przyjechał policjant. Marcus rozbił samochód o barierkę przed luksusowym hotelem. Vanessa była z nim – miała na sobie diamentowy naszyjnik, który rozpoznałam od razu.
Mój naszyjnik z okazji rocznicy.
Ten, który, jak twierdził, został skradziony.