„Nie dotykaj mnie.”
Spojrzałam na małego Matthew po raz ostatni. „Zasługuje na coś o wiele lepszego niż ten obrzydliwy bałagan.” Odwróciłam się do Dereka. „Ja też.”
Wyszłam. W windzie adrenalina uleciała. Zobaczyłam swoje odbicie w polerowanym mosiądzu. Mój policzek był mocno czerwony.
„Spisałaś się fenomenalnie” – powiedziała Lauren.
Wtedy się załamałam. Tylko kilka cichych, gorących łez za kobietą, którą kiedyś byłam – kobietą, która przez lata starała się być łatwa do kochania, stając się niesamowicie łatwą do wykorzystania.
Maszyna prawna ruszyła z przerażającą prędkością. W ciągu siedemdziesięciu dwóch godzin Lauren uzyskała natychmiastowe nakazy finansowe i złożyła sfałszowany podpis u prywatnego detektywa. Mój bank zablokował wspólne linie kredytowe. Derek został odcięty od mojego świata.